...Przechodząc do jednej z izb usłyszałyśmy rozmowę dwóch gości, Czepca z Dziennikarzem. Tutaj znowu spostrzegłyśmy, że te dwie grupy społeczne niekoniecznie się ze sobą dogadują. Czepiec chciał pokazać Dziennikarzowi, że on jako chłop nie interesuje się tylko sprawami we wsi ale także tym co się dzieje na świecie. Rozpoczyna rozmowę na temat polityki. Dziennikarz nie ma ochoty rozmawiać z chłopem, bo nie widzi w nim partnera do rozmowy. Czepiec chciał jednak pokazać, że on i jego klasa też są ludźmi inteligentnymi. Cytując słowa: " Z takich, jak my, był Głowacki." zakończył rozmowę z Dziennikarzem i odszedł...
Jakiś czas później byłyśmy świadkami podobnej sytuacji- rozmowy przedstawicielki inteligencji i chłopów,Radczyni z Kliminą. Ponownie zauważamy nieporozumienie między tymi dwoma grupami. Klimina (chłopka) zauważa,że syn Radczyni nie ma wielkiego powodzenia w tańcu. Mówi, że panowie z miasta boją się dotknąć wiejskich dziewczyn w obawie przed chorobami. Na co Radczyni odpowiada, cytując: "Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie."... W tym momencie zostałyśmy poproszone do tańca i nie usłyszałyśmy dalszej rozmowy. Po krótkiej zabawie znowu zaczęłyśmy się przysłuchiwać. Zauważyłyśmy nieznajomość Radczyni o życiu na wsi.Mieszczanka pyta Kliminy czy chłopi już wszystko posiali, na co ta odpowiada, że to nie ta pora, ponieważ w listopadzie się nie sieje. Drugie pytanie jest już jednak bardziej trafne, bo dotyczy zeszłych żniw.
Im dłużej jesteśmy na weselu, tym bardziej przekonujemy się, że obie grupy mają problemy z porozumiewaniem się, a rozmowy między nimi są "sztuczne". Jesteśmy ciekawe jak długo jeszcze wytrzymają oni ze sobą w tak małym pomieszczeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz